Ustawodawca planuje nowelizację ustawy o ochronie nabywców lokali. Pomysłodawcą jest UOKIK.

Jednym z założeń ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym jest normatywna regulacja umowy rezerwacyjnej.

Obecnie umowa ta nie posiada ścisłej regulacji i UOKIK wskazuje, że prowadzi to do patologii na rynku pierwotnym.

Zgodnie z art. 28 ust 2 projektu ustawy, umowa rezerwacyjna to umowa między deweloperem albo przedsiębiorcą innym niż deweloper (…) a osobą zainteresowaną ofertą sprzedaży, zwaną dalej „rezerwującym”, której przedmiotem jest zobowiązanie do czasowego wyłączenia z oferty sprzedaży lokalu albo domu jednorodzinnego wybranego przez rezerwującego.

Umowa będzie zawierana na czas określny, w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Strony mogą ustalić opłatę rezerwacyjną w kwocie maksymalnie 1% ceny lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego określonej w prospekcie informacyjnym.

Ciekawostką jest pomysł, iż w przypadku poprzedzenia umowy właściwej umową rezerwacyjną, w braku usunięcia przez dewelopera wad zgłoszonych do protokołu odbioru i nieprzystąpienia nabywcy do podpisania umowy przenoszącej własność – opłata rezerwacyjna zwracana jest w podwójnej wysokości.

W opinii autora umowa rezerwacyjna stanowi niepotrzebną regulację. Autor zakłada, iż celem projektodawcy jest limitowanie wysokości opłat rezerwacyjnych. Doświadczenie rynkowe pokazuje, iż standardem jest kwota w wysokości 2-3% wartości transakcyjnej, dlatego przedmiotowa regulacja wydaje się być zbyteczna.