Spółki komandytowe jednak będą objęte CIT

Z opublikowanego projektu nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych z dnia 15 września wynika, że ustawodawca jednak zdecydował się na pełne opodatkowanie CIT spółek komandytowych i to już od 2021 r. Jedynie dochody osiągnięte przez te spółki do końca 2020 r. pozostaną opodatkowane na dotychczasowych zasadach.

Powyższe oznacza, że popularne obecnie spółki komandytowe (około 50 tys. podmiotów) będą dwukrotnie opodatkowane – najpierw spółka odprowadzi 19% (lub 9%) CIT od jej zysku, a następnie jej wspólnicy zapłacą 19% PIT z tytułu zysku do wypłaty. W spółce komandytowej są dwa rodzaje wspólników: komplementariusze ponoszący pełną odpowiedzialność za zobowiązania spółki oraz komandytariusze (bierni inwestorzy). Ten pierwszy rodzaj wspólnika przy wypłacie zysku będzie mógł zaliczyć na poczet podatku PIT podatek CIT odprowadzony przez spółkę od dochodu tej spółki co oznacza, że komplementariusz „nie straci” na nowych zasadach opodatkowania.

Niestety takiego mechanizmu ustawodawca nie przewidział w odniesieniu do komandytariuszy – w konsekwencji ci wspólnicy zapłacą podatek podwójnie. Projekt nowelizacji przewiduje wyjątek o jedynie marginalnym znaczeniu – przychody komandytariuszy osiągane za pośrednictwem spółki komandytowej będą zwolnione w kwocie odpowiadającej 50% przychodów uzyskanych przez komandytariusza z tytułu udziału w zyskach w spółce komandytowej, nie więcej jednak niż 60 000 zł takich przychodów uzyskanych w roku podatkowym odrębnie z tytułu udziału w zyskach w każdej takiej spółce komandytowej, w której podatnik jest komandytariuszem. Powyższe zwolnienie jest obarczone szeregiem warunków, tj. komandytariusz w szczególności nie może:

·         posiadać bezpośrednio lub pośrednio ponad 5% udziałów (akcji) w spółce posiadającej osobowość prawną lub spółce kapitałowej w organizacji będących komplementariuszem w tej spółce komandytowej,

·         być członkiem zarządu komplementariusza spółki komandytowej,

·         być podmiotem powiązanym ze wspólnikiem lub członkiem zarządu.

Powyższe zmiany oznaczają, że popularnie obecna forma spółek komandytowych, w których komplementariuszem jest spółka z o.o., powiązana z komandytariuszami straci swoją atrakcyjność.

Jak można wyczytać z uzasadnienia projektu, jego celem jest uszczelnienie systemu podatkowego oraz odpowiedź na tworzone przez podatników struktury optymalizacyjne z wykorzystaniem spółek komandytowych poprzez nadanie spółce komandytowej statusu podatnika podatku dochodowego. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że zamierzeniem ustawodawcy jest po prostu zwiększenie obciążenia podatkowego sektora przedsiębiorstw, ponieważ struktury spółek komandytowych, w których rolę komplementariusza pełni spółka z o.o. nie służyły niedozwolonej optymalizacji podatkowej, a alternatywę dla spółek z o.o. – czyli struktury znacznie prostszej, jednak cechującej się podwójnym opodatkowaniem zysków.

Lektura nowych przepisów pozostawia smutną refleksję, że polski biznes w gruncie rzeczy nie może mieć jakiegokolwiek przeświadczenia o pewności prawa, a zasady opodatkowania przyjmowane za pewnik mogą zmienić się w bardzo krótkim czasie. Warto dodać, że działanie ustawodawcy jest zasadniczo niezgodne z wnioskami płynącymi z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 lutego 2015 r. (sygn. akt P 10/11). Wynika z niego, że ustawodawca nie może zaskakiwać podatników i dokonywać zmian, których podatnicy nie mogli przewidzieć.

Przedsiębiorcy działający w formie spółek komandytowych powinni przenalizować przyszłe plany biznesowe, ponieważ może być wskazana zmiana formy działalności na inny rodzaj spółki osobowej lub spółkę z o.o., np. korzystającą z preferencji podatkowych wynikających z „estońskiego” CIT.