Wydaje się, że słup energetyczny czy rurociąg to stały element krajobrazu, z którym trzeba się pogodzić. To błędne myślenie, które każdego roku kosztuje właścicieli nieruchomości w Polsce miliony złotych. Urządzenia przesyłowe to nie tylko kwestia estetyki – to realny, fizyczny i prawny problem, który drastycznie ogranicza Twoje prawo własności.
Dlaczego to taki duży problem?
-
Paraliż inwestycyjny (Strefy ochronne) To, że słup zajmuje 1 m² ziemi, to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwym problemem jest tzw. pas technologiczny (strefa ochronna) ciągnący się wzdłuż linii lub rury. W pasie tym – często szerokim na kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów – nie wolno Ci nic wybudować. Może się okazać, że na dużej, pięknej działce, jedyne miejsce, w którym planowałeś dom, jest wyłączone z zabudowy przez podziemny kabel, o którym ledwo pamiętasz.
-
Dramatyczny spadek wartości przy sprzedaży Sprzedaż działki z linią wysokiego napięcia lub gazociągiem to koszmar. Potencjalni kupcy boją się promieniowania elektromagnetycznego, ryzyka awarii czy po prostu brzydkiego widoku. W efekcie Twoja nieruchomość jest warta nawet o 30-40% mniej niż sąsiednia działka bez obciążeń. To są Twoje utracone pieniądze.
-
Utrudnienia w rolnictwie Dla rolników słupy to konkretne straty w plonach. Konieczność omijania przeszkód maszynami rolniczymi, niemożność deszczowania upraw czy zakaz sadzenia drzew owocowych pod liniami to utrudnienia, które przekładają się na mniejszy zysk z gospodarstwa.
-
Brak czerpania korzyści Największym paradoksem jest fakt, że przedsiębiorstwo przesyłowe prowadzi na Twoim gruncie dochodowy biznes (sprzedaje prąd, gaz), a Ty ponosisz wszystkie koszty i niedogodności, często płacąc podatki za grunt, którego nie możesz używać.



