Bank uznaje powództwo w sprawie C-828/25. Pytania o termin SKD i RRSO nie doczekają się na razie odpowiedzi TSUE
Kolejna sprawa prejudycjalna dotycząca sankcji kredytu darmowego kończy się przed wydaniem wyroku przez Trybunał
W sprawie zawisłej przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie Mazowieckim, w której skierowano do TSUE sześć pytań prejudycjalnych zarejestrowanych pod sygnaturą C-828/25 (Szuzyk), pozwany bank uznał powództwo. Do uznania doszło mimo tego, że przez cały dotychczasowy przebieg procesu bank konsekwentnie kwestionował roszczenie konsumenta co do zasady i co do wysokości.
Uznanie powództwa ma istotne znaczenie procesowe wykraczające poza samą sprawę. Prowadzi ono bowiem do zakończenia postępowania krajowego, a skoro spór przed sądem odsyłającym przestaje istnieć, odesłanie prejudycjalne traci swój przedmiot – co w praktyce oznacza umorzenie postępowania przed TSUE. W efekcie konsument w konkretnej sprawie uzyskuje zaspokojenie roszczenia, natomiast odpowiedzi na pytania mające znaczenie dla tysięcy innych, toczących się i przyszłych spraw, w najbliższym czasie nie poznamy.
Co było przedmiotem pytań? Termin i metodologia RRSO
Pytania Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim dotyczyły dwóch newralgicznych punktów sporów o sankcję kredytu darmowego (art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim).
Po pierwsze – termin. Sąd pytał o zgodność z prawem unijnym tzw. „bankowej” wykładni art. 45 ust. 5 u.k.k., zgodnie z którą roczny termin na skorzystanie z SKD miałby biec już od chwili wypłaty środków konsumentowi. Wykładnia ta budzi wątpliwości z punktu widzenia skuteczności ochrony konsumenta – kredytobiorca zazwyczaj dopiero po latach spłaty, po analizie harmonogramów i zaświadczeń, a często dopiero po uzyskaniu profesjonalnej pomocy prawnej, jest w stanie dostrzec wady swojej umowy. Przyjęcie momentu wypłaty jako punktu startowego terminu może więc w praktyce ograniczać realną możliwość skorzystania z uprawnienia, co pozostawałoby w napięciu z wymogiem skutecznej, proporcjonalnej i odstraszającej sankcji z art. 23 dyrektywy 2008/48/WE. Odpowiedź Trybunału mogła rozstrzygnąć, czy za moment wykonania umowy należy uznawać dopiero chwilę wypełnienia przez obie strony wszystkich wynikających z niej obowiązków.
Po drugie – RRSO. Szóste pytanie dotyczyło sposobu obliczania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania w umowach z kredytowanymi kosztami. Zwraca się w nim uwagę na mechanizm, w którym – wbrew warunkom umów – w zmiennej Dl pomijana jest płatność prowizji dokonywana w dniu uruchomienia kredytu, a przy innej metodologii obliczania RRSO w zmiennej Ck podstawiana jest kwota kredytu brutto zamiast całkowitej kwoty kredytu, co pozostawałoby w sprzeczności z wyrokiem TSUE C-377/14. Konsekwencją takiego podejścia może być RRSO nieodpowiadające rzeczywistym warunkom umowy, w tym RRSO zaniżone, co utrudniałoby konsumentowi ocenę opłacalności kredytu oraz porównanie ofert różnych kredytodawców – a więc realizację podstawowej funkcji, jaką RRSO ma pełnić.
To właśnie na te pytania – istotne dla wielu toczących się i przyszłych spraw – w najbliższym czasie nie poznamy odpowiedzi, ponieważ uznanie powództwa doprowadziło do zakończenia postępowania krajowego, na którym oparte było odesłanie prejudycjalne.
Nie pierwszy taki przypadek: sprawa C-566/24
Sytuacja, w której uznanie powództwa przez bank prowadzi do umorzenia postępowania przed TSUE, nie jest odosobniona. Podobny przebieg miała sprawa C-566/24, jedno z ważniejszych „kredytowych” odesłań prejudycjalnych skierowanych z Polski do Luksemburga. Pozwany bank, mimo że przez cały proces kwestionował zasadność roszczeń z tytułu SKD, uznał powództwo, co doprowadziło do zakończenia sporu przed sądem krajowym. Sąd odsyłający wyrażał wątpliwości co do skutków takiego uznania – odmówił podjęcia zawieszonego postępowania i wskazywał TSUE, że uznanie powództwa w takich okolicznościach może budzić pytania o obejście celu odesłania prejudycjalnego. Sąd Okręgowy w Łodzi podzielił te wątpliwości (postanowienie z 28 stycznia 2026 r., III Cz 688/25), uznając, że odpowiedź Trybunału byłaby pomocna do oceny skuteczności uznania powództwa. Mimo to w marcu 2026 r. TSUE umorzył postępowanie, przyjmując, że spór w sprawie głównej stał się bezprzedmiotowy.
Sprawa C-566/24 nie jest jedynym takim przypadkiem. Kolejne polskie odesłania prejudycjalne dotyczące spraw kredytowych kończyły się przed wydaniem wyroku – w wyniku ugody z kredytobiorcą, uznania roszczenia przez bank, bądź cofnięcia powództwa przez kredytodawcę. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w sprawach dotyczących SKD banki relatywnie rzadko proponują konsumentom ugody poza sporami, w których sąd skierował pytania do TSUE – co samo w sobie skłania do refleksji nad motywacją takich decyzji procesowych.
Z ekonomicznego punktu widzenia zaspokojenie roszczenia w jednostkowej sprawie – rzędu kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych – może być dla banku znacznie mniej kosztowne niż ryzyko prokonsumenckiego wyroku TSUE podważającego metodologię RRSO stosowaną w całym wzorcu umownym, co wiązałoby się z koniecznością rozliczeń w skali masowej.
Skutki dla praktyki orzeczniczej
Zakończenie postępowania krajowego przed wydaniem wyroku TSUE ma konsekwencje wykraczające poza jedną sprawę:
- polskie sądy powszechne, które zawieszają liczne postępowania SKD w oczekiwaniu na rozstrzygnięcia TSUE, dłużej pozostają bez wskazówek co do terminu z art. 45 ust. 5 u.k.k. i metodologii RRSO;
- Sąd Najwyższy, który zawiesił postępowanie w sprawie uchwały III CZP 15/25 do czasu wydania orzeczeń przez TSUE, również czeka dłużej;
- konsumenci i ich pełnomocnicy funkcjonują w warunkach przedłużającej się niepewności prawnej co do wykładni kluczowych przepisów;
- sądy, które zdecydowały się skierować pytania prejudycjalne, otrzymują sygnał, że wynik tego kroku może zależeć od decyzji procesowej strony pozwanej podjętej już po zadaniu pytań.
W efekcie o tym, czy i kiedy Trybunał wypowie się w kwestiach istotnych dla dużej liczby konsumentów, w praktyce może decydować taktyka procesowa jednej ze stron postępowania. Problem ten dostrzeżono również na poziomie europejskim – w sprawie C-136/26 sąd bułgarski zapytał TSUE wprost, czy prawo Unii pozwala na to, by strona doprowadzała do zakończenia postępowania krajowego wyłącznie po to, by uniknąć potencjalnie niekorzystnej dla siebie wykładni, oraz czy w takiej sytuacji sąd krajowy jest zobowiązany do umorzenia postępowania. Odpowiedź na to pytanie może mieć znaczenie także dla oceny podobnych sytuacji na gruncie polskim.
Co dalej? Pytania mogą wrócić w kolejnych sprawach
Umorzenie odesłania prejudycjalnego w jednej sprawie nie pozbawia sądów krajowych możliwości ponownego skierowania analogicznych pytań w kolejnych postępowaniach – a spraw, w których problem terminu z art. 45 ust. 5 u.k.k. oraz metodologii obliczania RRSO stanowi oś sporu, toczy się w Polsce wiele. W Luksemburgu na rozpoznanie oczekuje ponadto kolejnych kilkanaście polskich pytań prejudycjalnych dotyczących SKD. Pewien fundament orzeczniczy już zresztą istnieje: w wyroku C-744/24 Trybunał przesądził, że kredytodawca nie może naliczać odsetek od kredytowanych kosztów, które nie zostały konsumentowi faktycznie wypłacone – a kwestia ta pozostaje w bezpośrednim związku ze sposobem ustalania RRSO w umowach z kredytowanymi kosztami.
Do czasu wydania rozstrzygnięcia w analogicznej sprawie warto zwrócić uwagę, że decyzja o uznaniu powództwa w sprawie, w której zawisły pytania prejudycjalne, może być odczytywana jako sygnał, w jaki sposób pozwany ocenia własne ryzyko procesowe związane z takim sporem. Odpowiedzi na pytania o termin i metodologię RRSO – choć odsunięte w czasie – pozostają aktualne i prędzej czy później powinny zostać przez Trybunał udzielone, w tej lub w innej sprawie o zbliżonym przedmiocie.
Madejczyk Kancelaria Prawna sp. k. reprezentuje konsumentów w sporach z instytucjami finansowymi, w tym w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego. Pytania prejudycjalne w sprawie C-828/25 zostały skierowane w postępowaniu prowadzonym przez pełnomocników Kancelarii.